TL;DR: Konkurs zaczał się w nie najlepszym dla mnie czasie. A jednak wziąłem udział i dotrwałem do końca. Sporo wniosków z tego wyciągnąłem.

Koknkurs Daj Się Poznać zaczął się w dość niefortunnym czasie dla mnie. Akurat wyjeżdżałem i wiadomo było, że przez najbliższe parę tygodni będzie problem z internetem i też z czasem, żeby w spokoju zająć się projektem.

Pomyślałem, że wielka szkoda, że nie będę mógł wziąć w nim udziału, bo byłaby to fajna motywacja do tego, żeby wrócić do pomysłu nauki programowania.

Zamknąłem przeglądarkę i natychmiast pomyślałem, że z drugiej strony odkładam ten plan ciągle i to często z bardzo błahych powodów. To może teraz zrobię zupełnie odwrotnie i pomimo wszystko wystartuje.

To nic

Tym bardziej, że NIC nie tracę ani NICZYM nie ryzykuję gdyby faktycznie się nie dało. Z tym, że postanowiłem zrobić wszystko, żeby jednak udało się dotrwać do końca.

Po policzeniu czasu okazało się, że spokojnie mogę parę tygodni odpuścić gdyby to było konieczne kiedy będę w trasie. Natomiast potem będę przez kilka tygoni mieszkał w Barcelonie i będę mieć sporo czasu, aby się projektem zająć na poważnie.

Panie wężu…

Nie będę się wielce rozpisywać jak dobra to była decyzja. Mając na uwadze, że na początku konkursu po otwarciu PyCharma jedyne co mi przychodziło do głowy, żeby tam wpisać to:

screenshot-from-2017-03-05-11-00-22maly

Natomiast kończę konkurs spełniając wymagania oraz realizując założony cel:

Screenshot from 2017-05-26 14-29-34

Program nie działa jeszcze idealnie. Ale kurde! Jaka to jest przepaść! Ile ja się nauczyłem!

Co mi to dało?

Tak po czasie sobie myślę, właściwie to co mi konkurs dał? Przewrotnie powiem, że niewiele. Zaskakujące jest to, że postawiony przed sobą cel może mieć takiego kopa.

Już tłumaczę. Niewiele w takim sensie, że przecież ja nic nie musiałem. To czy ja skończę ten konkurs czy nie, nie miało żadnego globalnego znaczenia. Po prostu miałem cel, żeby spełnić postawione przede mną wymagania. Chciałem skończyć konkurs i to mnie pchało do przodu.

Konkurs był świetnym pretekstem do tego, żeby coś zrobić. I w tym sensie dał mi ogromnie dużo.

Muszę przyznać, że sam konkurs był tak skonstruowany, żeby wziąć udział nie po to, żeby zgarnąć nagrody, ale żeby dotrwać do końca i zobaczyć efekty.

Właśnie odbieram swoją największą nagrodę

Dochodzę też do wniosku, że skoro taki konkurs był tak świetnym narzędziem do tego, żeby działać. To być może jest to znak, sygnał, żeby właśnie w krótkotrwałych i realnych celach szukać motywacji do robienia nowych rzeczy.

Kolejny wniosek jest taki, że tak jak się domyślałem nie ma dobrych i złych momentów do działania. Mogą być łatwiejsze lub trudniejsze, ale czym więcej to analizujemy tym częściej dochodzimy do niekoniecznie prawdziwego wniosku, że pewnie to te drugie.

Konkurs dobiega końca. Ja wyjeżdżam z Barcelony i przez parę tygodni będę musiał poogarniać parę spraw, którym muszę nadać bezwzględny priorytet.

Żegnam się więc, ale nie na zawsze. Chcę ten program doprowadzić do użyteczności. Przede wszystkim on mi samemu się przyda a po drugie to jest to fajne pole doświadczalne do nauki.

Do zobaczenia.

3 uwagi do wpisu “Do zobaczenia

  1. No i o to chodziło, kroliczku 😉 mi też się zdaje, że ten wcale nie chodziło o to w tym konkursie by faktycznie się wykazać, a bardziej by się czegoś nauczyć i stworzyć coś pożytecznego. Powodzenia w doszlifowywaniu twojego programu.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s