TL;DR: Ważniejsze jest to czy w ogóle się nauczysz. To jaki sposób wybierzesz nie ma znaczenia. Same studia nic nie dadzą jeśli nie włożysz w nie pracy, tak samo jak po crash coursie nie zdobędziesz zawodu.

Chyba każdy szanujący się bloger z świata IT zastanawiał się nad tym czy w tej branży przydają się studia. Zdania są podzielone, ale jeden wniosek można wyciągnąć wspólny. Być może się przydają, być może nie, ale na pewno nie są wymagane. W takim sensie, że pracodawca nie tyle patrzy na twoje wykształcenie co na umiejętności które posiadasz.

Skoro tak, to chciałbym zastanowić się nad alternatywnymi metodami zdobycia umiejętności, dostępu do wiedzy oraz możliwościom, które one dają.

Żyjemy w bardzo fajnych czasach w których wiedza nie tylko jest na wyciągnięcie ręki, bo to mamy nie od dziś w dużo bardziej merytorycznej i usystematyzowanej formie dzięki bibliotekom, ale również mamy dostęp do niej na wiele różnych sposobów. Mam na myśli to, że dużo łatwiej można ją przyswajać dzięki wielu formom w których jest ona podawana.

Nikt za ciebie tego nie zrobi

Studia nie są niczym innym jak formą przyswajania wiedzy. Często mówi się o tym, że oprócz oczywistego bonusu jakim jest dyplom ukończenia uczelni (który czasem obejrzy tylko twoja rodzina), studia podają wiedzę w sposób usystematyzowany. Tak, ale bardzo to zależy od uczelni, bo często metody nauczania jak i sam wykładany materiał na polskich uczelniach są przestarzałe. Ponadto podnosi się argument, że studia wymuszają na tobie systematyczność, co jest prawdą, ale każdy musi sam sobie przekalkulować czy to wszystko jest warte pięciu lat życia o ile wybieramy kierunek niewymagający specjalistycznych, niedostępnych dla amatorów narzędzi czy uprawnień. Nie polecam w każdym razie po internetowym kursie wycieczki na cmentarz w celu szlifowania umiejętności chirurgicznych.

Jest jeszcze jedna bardzo ważna cecha studiów. Dają one szersze spektrum wiedzy z danej dziedziny. Studiując informatykę dowiemy się nie tylko jak programować, ale jak komputer działa i parę innych rzeczy o których być może nigdy nie dowiemy się ucząc się na własną rękę. Może to nam dać w ogólnym rozrachunku dużo większe możliwości rozwoju w naszej wąskiej dziedzinie. Jednak ta cecha może być zarówno plusem jak i minusem, bo z drugiej strony niejednokrotnie przyjdzie nam uczyć się materiału, który w gruncie rzeczy jest bezużyteczny w każdym wymiarze. To, że pozwolimy komuś określić co będzie dla nas przydatne nie oznacza, że takie właśnie będzie. Znów trzeba to sobie przekalkulować.

Czemu nie wybrać samych plusów?

Nie tylko mamy wysyp amatorskich tutoriali, gdzie krok po kroku możemy zobaczyć na filmiku co mamy robić, ale jest mnóstwo płatnych i profesjonalnych kursów które można robić niezależnie od miejsca zamieszkania. Mamy dostęp nawet do nauczycieli, gdzie możemy wykupić sobie prywatne korepetycje przez Skypa. Możemy zająć się tylko tym co nas faktycznie pasjonuje. To wielki plus.

Mało tego, mamy dostęp do akademickiej wiedzy z uniwersytetów z całego świata w formie kursów za darmo lub za drobną opłatą jeśli zależy nam tak bardzo na papierku potwierdzającym naszą wiedzę (a właściwie skończenie kursu). Oto mamy dostęp do szerokiej gamy kursów (dokładnie tak jak studiując) z najlepszych uniwersytetów na świecie z dowolnego miejsca na ziemi. Połączenie plusów nauki na własną rękę oraz zalet akademickiego przygotowania. Nawet forma sprawdzania zdobytej wiedzy w formie testów jest zachowana. Wydaje się być niedorzecznością nieskorzystanie z tego dobrodziejstwa. Szczególnie w takiej dziedzinie jak programowanie, które wydaje się być idealne na samodzielną naukę.

Internet czy uczelnia? Co za różnica?

Nieważne jednak jaką formę nauki przyjmiemy po zapoznaniu się z plusami i minusami każdego rozwiązania. Ważne czy w ostatecznym rozrachunku posiądziemy wiedzę, którą chcemy. Zarówno po kursie internetowym jak i z dyplomem magistra możemy się pochwalić właściwie zerową wiedzą lub nauczyć się na tyle dużo, żeby podjąć pracę w kierunku, który chcemy. A chyba właśnie po to się uczymy, żeby posiąść wiedzę i zdobyć pracę.

Nie ma co wierzyć w fałszywe przekonanie, że wybierając się na studia po to, żeby przełożyć swoje dorosłe, odpowiedzialne życie na kilka lat sprawimy tym, że przy okazji, posiądziemy w cudowny sposób konkretne umiejętności. To tylko iluzja, że poruszamy się do przodu. Po drugiej stronie barykady trzeba sobie również zdać sprawę, że 20 minutowy crash course nie zrobi z nas np. programisty.

Dlaczego właściwie pracodawca nie patrzy tak bardzo na wykształcenie a skupia się na umiejętnościach? Właśnie dlatego, że skończone studia nie gwarantują posiadanych umiejętności. Skoro tak, nie jest ważne w jaki sposób te umiejętności zdobędziesz. Ważne, żeby je mieć. Mam nadzieję, że eksperymentalnie na samym sobie uda mi się odpowiedzieć na pytanie czy nauka na własną rękę przynosi w moim przypadku rezultaty. Tego sobie życzę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s